Sanktuarium w Ostrowąsie

Nie wiem czy zauważyliście, ale Covid niezbyt sprzyja podróżom. Może jednak sprzyjać wspomnieniom. Jeśli macie chwilkę, to podzieliłbym się z Wami eskapadą, której dopuściłem się z małżonką dwa lata temu. W czasie naszej „jazdy przed siebie” natrafiliśmy wtedy na kilka nieoczywistych miejsc. Jednym z nich był położony w okolicach Aleksandrowa Kujawskiego – Ostrowąs. Może nie jest to miejsce zupełnie anonimowe, ale jednak było dla nas pewnego rodzaju odkryciem.

Ostrowąs byłby być może miejscowością jak wiele innych gdyby nie miejscowe sanktuarium. Odnajdziemy w nim barokowy obraz Najświętszej Marii Panny. Według legendy zaczęło się dość standardowo. Oto mamy pastereczkę, oto mamy leśny gaik. I na jednym z drzew owa pastereczka odnajduje święty obraz. Wizerunek postanowiono przenieść do kościoła w Brzeźnie. No i wtedy się zaczęło. Obraz widocznie upodobał sobie gaik i w nocy, po malutku, po cichutku przeszedł sobie z powrotem na pierwotne miejsce. Żeby nie było zbyt łatwo – po drodze wizerunek Maryi pokonał jeszcze niewielkie jeziorko.

Tyle legenda i raczej tylko legenda, bo wiele wskazuje na to, że kościół nad jeziorkiem istniał jeszcze na długo przed powstaniem obrazu, bo już w XII wieku. Czyni to i tak Ostrowąs jednym z pierwszych ostoi chrześcijaństwa na Kujawach Wschodnich. Sam kościół zmieniał się wielokrotnie. Nowe budowle powstawały w wieku XVI i XVII. Opiekę nad świątynią sprawowali norbertanie.

W 1816 roku kościół w Ostrowąsie przestał istnieć, a na jego miejscu postawiono jedynie kaplicę. Zmiana nastąpiła dopiero w latach 60. XIX wieku, gdy przystąpiono do budowy murowanej świątyni. I tym razem obiekt nie przetrwał zbyt długo. Obecna świątynia została wybudowana w latach 1914-1921 i miejmy nadzieję, że chociaż ona postoi troszkę dłużej.

Wnętrze świątyni budzi skojarzenia z Rzymem. To pewnie w dużej mierze zasługa marmurowych posadzek, które wręcz lśnią. Cała świątynia, jak z resztą niemal wszystko w Ostrowąsie, sprawia wrażenie zadbanej.

Oczywiście, nasz wzrok przykuwa przede wszystkim wizerunek, któremu świątynia zawdzięcza miano sanktuarium. Barokowa madonna w otoczeniu aniołów została namalowana na początku XVII stulecia. Widoczne korony papieskie zostały dodane w roku 1986.

Ostrowąs generalnie ma w sobie coś z sanktuarium Kujaw. Poza Panią Kujaw, odnajdziemy tu i więcej nawiązań do krainy „mlekiem i miodem płynącej”. Spójrzmy chociażby na witraż, w którym umieszczono dwóch świętych męczenników z Osięcin.

Warto przejść na tyły świątyni, gdzie odnajdziemy wspomniane w legendzie jeziorko. Aby nawiązać do opowieści umieszczono na nim nawet platformę z wizerunkiem świętego obrazu. Samo miejsce jest dość urokliwe i „fotogeniczne”.

Nie da się także pominąć okazałego placu przed świątynią. Odnajdziemy na nim stacje- kapliczki nawiązujące do tajemnic różańcowych. Obiekty pochodzą z lat 90. XX wieku i w przeciwieństwie do wielu tworów tej epoki – są całkiem estetyczne. Na placu odnajdziemy jeszcze pomnik Jana Pawła II. Do tego wszystkiego widać, że ktoś dba tutaj o zieleń.

Na koniec wizyty w Ostrowąsie warto jeszcze przejść śliczną ścieżką za kościołem na pobliską plażę. Nie wiemy jak jest w pełynm sezonie, ale czerwcowy poranek to czas idealny, aby zjeść tutaj śniadanko. Do naszej dyspozycji jest też plac zabaw, siłownia pod chmurką i całkiem przyjemny podest.

Warto o Ostrowąs zahaczyć – z Aleksandrowem, Ciechocinkiem i Nieszawą robi nam się tutaj całkiem ciekawe turystyczne zagłębie. Czas jednak na nas. Ruszamy dalej – kierunek Wisła.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s