Potencjał kulturowy Kujaw nadgoplańskich

Tekst opublikowany pierwotnie w: Notatki z terenu. Zapomniane: dziedzictwo kulturowe na Kujawach i Ziemi Dobrzyńskiej, nr 1/2016.

Kujawy jako region Polski są miejscem o stosunkowo słabej rozpoznawalności. Dowodzą tego chociażby badania prowadzone w kwietniu 2010 roku przez firmę IMAS International. Wśród blisko 500 anonimowych użytkowników Internetu, Kujawy nie kojarzyły się z niczym aż 12% ankietowanych. Co ciekawe, 19% uczestników badania jako najbardziej charakterystyczną rzecz dla tego miejsca wskazało… olej z kruszwickich Zakładów Tłuszczowych. Za reprezentacyjny dla regionu uznano również folklor – zwłaszcza taniec kujawiak, w mniejszym stopniu rękodzieło i gwarę. Praktycznie w żadnym stopniu Kujawy nie są kojarzone z historią Polski, podobnie problemów nastręcza wskazanie ich na mapie. Wśród najważniejszych ośrodków miejskich 5% ankietowanych wskazuje Włocławek, po 3% leżące poza obszarem Kujaw – Toruń i Bydgoszcz, 2% wspomina o Kruszwicy, natomiast nikt nie wiąże regionu z Inowrocławiem. 

Choć od badania minęło 6 lat, to jednak trudno uważać, aby cokolwiek w wyobrażeniu o Kujawach uległo zmianie. Sytuacja taka jest zrozumiałą wypadkową kilku czynników – przede wszystkim brak tutaj ośrodka uniwersyteckiego, który zająłby się badaniem, ale także stymulowaniem regionu. Kujawy są i długo jeszcze pozostaną regionem wiejskim i tym samym skazanym na rozproszenie inicjatyw oraz istnienie barier umożliwiających koordynację wspólnych działań. Paradoksalnie jednak te zjawiska mogą okazać się atutami regionu – doświadczenia czasu zaborów pokazały, że brak instytucji może owocować tworzeniem własnych struktur. Innymi słowy, osamotnienie kujawskich regionalistów i organizacji pozarządowych może być dla nich impulsem do działania, do wzięcia odpowiedzialności za lokalne dziedzictwo kulturowe na swoje barki. 

Pierwszym krokiem przed rozpoczęciem działań jest należyte zbadanie obszaru, na którym chce się je podjąć. Bardzo często zdarza się, że wynik takich poszukiwań automatycznie podsuwa nam rozwiązania. Chciałbym skupić się na potencjał kulturowy jednego z kujawskich subregionów oraz wysunąć skromne postulaty dalszego jego rozwoju. Niniejszy artykuł będzie więc czymś pośrednim między mini-przewodnikiem, a w mniejszym stopniu poradnikiem pokazującym sposoby działania. Będzie to zaledwie krótki przegląd, bo też przeczyłbym sam sobie, gdybym twierdził, że potencjał kulturowy regionu da się zamknąć na tych kilku stronach.

Omawianym przeze mnie obszarem będą tzw. Kujawy Nadgoplańskie. Od razu trzeba zaznaczyć, że termin ten – obecny w lokalnym dyskursie, nie doczekał się jeszcze należytego zdefiniowania. Rozumieć go należy jako część Kujaw, która w XIX wieku znalazła się pod panowaniem pruskim, a której centrum kulturalnym była i jest Kruszwica. Dziś teren ten jest mniej więcej tożsamy z obszarem miejscowej gminy. Od wschodu Kujawy Nadgoplańskie wyznacza przebieg dawnej granicy zaborów niemieckiego i rosyjskiego, od południa – granica województwa wielkopolskiego. Krawędź północna i zachodnia są znacznie bardziej płynne i umowne (obszar oddziaływania Strzelna i Inowrocławia). 

Kruszwica

Wymieniając najważniejsze atuty Kujaw Nadgoplańskich nie da się pominąć oczywiście Kruszwicy, która stanowi administracyjne, kulturowe i ekonomiczne centrum subregionu. Swoją pozycję w świadomości społeczeństwa miasto zawdzięcza przede wszystkim interesującej historii, sięgającej początków Państwa Polskiego. Tutaj właśnie lokalizuje się jedno z najstarszych polskich biskupstw (przeniesione później do Włocławka), tutaj też doszło do krwawej bitwy między Władysławem Hermanem a pretendentem do tronu – Zbigniewem, którą niezwykle obrazowo opisał w swojej kronice Gall Anonim. Świadectwem dawnego znaczenia miasta jest przede wszystkim jego najcenniejszy zabytek – zbudowana w I poł. XII wieku romańska kolegiata pw. śś. Piotra i Pawła.  

To jednak nie ten przepiękny kościół sprawia, że Kruszwica istnieje w świadomości ponadregionalnej. Popularnością bije go z pewnością słynna Mysia Wieża. Samotna ceglana baszta ulokowana nad brzegiem jeziora Gopła, już dawno oddziaływała na wyobraźnię odwiedzających to miejsce. Nic dziwnego, że zaczęto utożsamiać ją z legendarną Mysią Wieżą, gdzie u zarania dziejów miały rozegrać się akty tragedii o złym królu Popielu. Tendencja ta nasiliła się zwłaszcza w dobie XIX-wiecznego romantyzmu. Nic dziwnego, że Mysia Wieża jest jednym z nielicznych obiektów, które posiadają tak dużą liczbę przedstawień graficznych. Legenda pozwoliła Kruszwicy na zaistnienie w świadomości ponadregionalnej za pośrednictwem lektury Słowackiego czy Kraszewskiego.

W rzeczywistości obiekt stojący dziś na wzgórzu zamkowym ma znacznie młodszy, choć i tak imponujący rodowód. To pozostałość XIV-wiecznego zamku fundacji Kazimierza Wielkiego – władcy dla miasta i regionu bardzo zasłużonego. Pozostałe obiekty założenia uległy albo pożarowi z czasów potopu szwedzkiego, albo zostały później wykorzystane jako materiał do budowy nowych obiektów w Kruszwicy i jej okolicy.

Mysia Wieża to “turystyczny samograj”, który jest obowiązkowym punktem na trasie wielu wycieczek. Powodzenie tego miejsca nie może jednak zwalniać nikogo z myślenia nad nową koncepcją wykorzystania tego obiektu, gdyż wiele współczesnych rozwiązań, nomen omen, trąci myszką. Z pewnością dobrym krokiem była rewitalizacji wzgórza zamkowego, połączona z wyeksponowaniem zamkowych piwnic i rekonstrukcją przyczółku bramnego.

Redefinicji musi ulec za to rola jaką odgrywa Mysia Wieża. Paradoksalnie jest ona największym skarbem i jednocześnie największym przekleństwem Kruszwicy. Z jednej strony jest to wizytówka miasta; z drugiej – legenda o Popielu skutecznie zagłusza inne narracje. Można odnieść wręcz wrażenie, że w mieście i okolicy nic więcej ciekawego się nie wydarzyło, jakby czas zatrzymał się tutaj w czasach pierwszych Piastów. Nie ma wątpliwości, że był to okres największej prosperity subregionu, niemniej z pewnością nie jedyny wart odnotowania.

Na całe szczęście nie trzeba wiele, aby ta sytuacja uległa zmianie. Nie odcinając się od legendarnych początków, wzgórze zamkowe może pełnić funkcję nie tylko wizytówki miasta, ale także zaproszenia do zwiedzania subregionu. Niezbędne byłoby przygotowanie atrakcyjnych graficznie folderów, wystaw czasowych traktujących o potencjale okolic, większej liczby animacji i wydarzeń kulturowych. Przy niewielkim nakładzie sił i środków Mysia Wieża może z obronnej baszty zamienić się w Bramę do poznawania regionu.

Jednym z podstawowych założeń Fundacji Modrak jest stwierdzenie, że region Kujaw Nadgoplańskich to nie tylko Kruszwica. Nie ma w tym żadnego antagonizmu względem gminnej stolicy, niemniej chcemy większy nacisk położyć na obszary wiejskie. Miasto, posiadające instytucje (szkoły, bibliotekę, centrum kultury, organizacje pozarządowe), których jednak brakuje na “prowincji”. Tutaj dziedzictwo kulturowe albo pozostaje w rozproszeniu, albo nigdy nie zostaje udokumentowane. Aby jednak udowodnić, że nad Gopłem działy się lub dzieją ciekawe rzeczy, pozwólmy sobie na krótki przegląd potencjału kulturowego tego miejsca.

Grodzisko w Mietlicy

Miejscami o wielkim znaczeniu kulturowym jest z pewnością grodzisko w Mietlicy. Posiada ono znakomity potencjał dzięki swojej urokliwej lokalizacji, ale przede wszystkim bogatej historii. Znajduje się tutaj potężny wał ziemny, będący pozostałością grodziska przedpiastowskiego, datowanego na IX wiek. Prawdopodobnie tutaj znajdował się najważniejszy ośrodek plemienia Goplan, wzmiankowanego w słynnym dokumencie Geografa Bawarskiego. Dzisiejsze grodzisko nie tylko robi wrażenie swoimi rozmiarami i “antycznością”, ale także bardzo ciekawym punktem widokowym znajdującym się na jego koronie. W pobliżu rosną również okazałe dęby – pomniki przyrody.

Miejsce to, dziś praktycznie znane jedynie zapaleńcom, mogłoby w przyszłości stać się areną wydarzeń kulturalnych, rekonstrukcji historycznych, celem spływu kajakowego lub wycieczki rowerowej. Obecnie na przybywających turystów czeka tutaj tylko tablica informacyjna. Ze względu na stosunkowo długą i mało jednak czytelną trasę dojścia do obiektu, postulowalibyśmy utworzenie przy grodzisku ścieżki edukacyjnej. Mogłaby ona składać się z kilku tablic opisujących życie w grodzie, które wskazywałyby jednocześnie drogę do niego.

Wiatrak w Chrośnie

Innym obiektem wymagającym uwagi, ale też pilnej renowacji, jest wiatrak znajdujący się w miejscowości Chrosno. To jeden z ostatnich koźlaków na terenie Kujaw. Co więcej, wiatrak należy do grona najstarszych w kraju, gdyż część jego elementów konstrukcyjnych pochodzi z roku 1634-go. W obecnej formie i miejscu, obiekt stoi od poł. XIX wieku. 

Co ciekawe, wiatrak miał okazję “zagrać” w filmie fabularnym. W 1970 roku realizowano tutaj sceny do ekranizacji noweli Prusa „Antek” w reżyserii Wojciecha Fiwka. W tym samym czasie obiekt przeszedł też ostatnią poważną renowację, w której finansowanie zaangażowania się słynna prezenterka telewizyjna Irena Dziedzic.

Poza swoją historycznością i filmowością, koźlak ma jeszcze jedną ważną cechę – katalizuje działania lokalnej społeczności. Stosunkowo niewielka wieś potrafi zjednoczyć się w sprawie wiatraka i działać na rzecz jego renowacji. Dzięki staraniom mieszkańców dokonano wstępnego remontu, wpisano obiekt do rejestru zabytków, utworzono komitet na rzecz ratowania konstrukcji. Nic dziwnego, że sposób na zagospodarowanie wiatraka właściwie już się narodził. Miałoby to być miejsce spotkań mieszkańców, ale też przyjazne turystom. 

Choć droga do pełnej realizacji tej koncepcji jest wciąż daleka, niemniej już teraz można rozwijać drzemiący tu potencjał kulturowy. Służyło temu chociażby spotkanie z Kazimierzem Gustawem – ostatnim chrośnieńskim młynarzem, zorganizowane pod koniec października 2016 roku przez Fundację Modrak i miejscowe sołectwo.

Kościoły

Grodzisko i wiatrak w Chrośnie są na terenie gminy obiektami unikatowymi. W dalszej części warto podkreślić znaczenie także i innych obiektów. Do najcenniejszych z pewnością należą zabytki sakralne. Z racji dość szybkiej chrystianizacji regionu, wiele z miejscowych kościołów może pochwalić się stosunkowo wczesną metryką. Tak jest z pewnością w wypadku parafii św. Mateusza w Ostrowie nad Gopłem. Stojąca tu świątynia w obecnej formie powstała w XV wieku, co nadało jej bryle cechy gotyckie. Wnętrze kościoła skrywa cenne wyposażenie barokowe. Szczególnie wart uwagi jest, posiadający cechy sztuki ludowej, ołtarz główny z rzeźbą czczonej na Kujawach – Matki Boskiej Skępskiej.

 XVIII-wieczny rodowód ma kościół pw. Św. Bartłomieja w Sławsku Wielkim, z kolei w I poł. XIX wieku wzniesiono świątynie w Polanowicach i Chełmcach. Co ciekawe, bardzo interesującymi miejscami są kościoły wybudowane stosunkowo niedawno, bo w latach 30. XX wieku. Mam tu na myśli erygowaną w 1931 roku parafię św. Wojciecha w Brześciu nad Gopłem oraz najnowszą świątynie parafii w Piaskach. Młoda metryka sprawia, że obiekty te są stosunkowo dobrze osadzone w pamięci mieszkańców – ich powstawanie jest elementem wspomnień dziadków i pradziadków. Znamienne także, że w obu przypadkach rocznica postawienia nowej świątyni stała się pretekstem do wydania książek.

Mała architektura sakralna

Ciekawym elementem nadgoplańskiego krajobrazu są liczne krzyże i kapliczki przydrożne. Występują one praktycznie w każdej miejscowości. Większość przedstawień powstała po roku 1945 – trzeba bowiem pamiętać, że w czasie ostatniej wojny doszło na tym obszarze do systematycznej akcji niszczenia małej architektury sakralnej. 

To smutne doświadczenie pozwala nam uświadomić sobie jak ważną rolę krzyże i kapliczki odgrywały w życiu mieszkańców Kujaw – większość obiektów po wojnie odtworzono, powstały także nowe. Bardzo ciekawym elementem zbiorowej pamięci są historie związane z próbą ustrzeżenia obiektów przed okupantem. Do najciekawszych należy opowieść o figurze Chrystusa w Rzepowie, która została zakopana przez miejscowego gospodarza, a później przez długie lata nie można było jej odnaleźć. Natrafiono na nią dopiero w latah 90. XX wieku.

Bardzo ciekawym obiektem jest także wizerunek św. Jana Chrzciela we wsi Piaski – cenny przykład XIX-wiecznej sztuki ludowej. Są także figury i krzyże, będące jedynym świadectwem bytności człowieka w danym miejscu. Tak jest w wypadku figur Chrystusa i św. Józefa – jedynych pamiątek po dworze w Skotnikach czy krzyża przy nieistniejącej przeprawie promowej na półwyspie Potrzymiech. W zdecydowanej większości przypadków stan zachowania obiektów nie budzi zastrzeżeń, są one na bieżąco odnawiane przez lokalną społeczność. Postulowane byłoby jednak powstanie katalogu opisującego małą architekturę sakralną.

Cmentarze

Osobnego wspomnienia wymagają cmentarze. Nie będziemy tutaj jednak mówić o czynnych cmentarzach katolickich. Nadmieńmy jedynie, że możemy na nich znaleźć kilka bardzo interesujących przykładów sztuki kamieniarskiej. Szczególnego wyróżnienia wymagają także grobowce ziemiańskie (Ostrowo, Chełmce, Piaski, Polanowice). 

Duży potencjał dla coraz popularniejszej turystyki sepuklarnej należy upatrywać w cmentarzach „zapomnianych”. Mam tutaj na myśli nieużytkowane miejsca pochówku związane z ludnością protestancką, ale także z ofiarami epidemii. W gminie Kruszwica znajduje się 17 dawnych cmentarzy ewangelickich oraz przynajmniej 6 cmentarzy „cholerycznych”. Stan ich zachowania jest bardzo różny, na szczęście tylko nieliczne uległy całkowitemu zniszczeniu. Ważne, że po latach zapomnienia rozpoczął się proces systematycznego porządkowania nekropolii. W celu podniesienia potencjału tych miejsc, warto pomyśleć o ich lepszym oznakowaniu, wyznaczeniu szlaku, a także stawianiu geoskrzynek.

Dwory i pałace

Mniej optymistycznie perspektywy stoją przed dworami i pałacami Kujaw Nadgoplańskich. Wystarczy dodać, że od 1945 z 24 takich obiektów znajdujących się na terenie Kruszwicy do naszych czasów dotrwało 16. Dwór w Piaskach spłonął jeszcze w 1945 roku, dla wielu innych katastrofalne w skutkach okazały się decyzje o rozbiórkach w latach 60. i 70. XX wieku (Tarnowo, Skotniki, Janowice, Witowiczki). Niemniej nawet w tych miejscach można dopatrywać się śladów dawnej architektury czy pozostałości parków dworskich. Ruiny dworów możemy zaobserwować we Wróblach i Ostrówku. Trzeba również pamiętać, że wiele obiektów uległo przebudowie, która zatarła ich dawne cechy stylowe (Brześć, Karczyn, Karsk, Przedbojewice, Tarnówko).

Przejdźmy jednak do obiektów zachowanych. Na tym tle z pewnością wyróżnia się XIX-wieczny pałac rodziny Willamowitz-Mellendorf w Kobylnikach, gdzie urządzono hotel. Dzięki temu nie tylko udało się zachować w dobrym stanie przepiękny zabytek, ale także sprawić, że stał się on miejscem ważnych i ciekawych wydarzeń kulturalnych. Funkcje hotelowe pełni także obiekt w Gocanowie. Ciekawym przedsięwzięciem, realizowanym ostatnimi laty, jest remont pałacu w Głębokim. Podobnie prace trwają przy okazałej  rezydencji Trzcińskich w Ostrowie nad Gopłem. Obiekty w Gocanówku, Żernikach i Sukowach wykorzystywane są dla celów mieszkaniowych. Stosunkowo dobrze zachowane dwory w Żernikach i Popowie pełnią rolę wiejskich świetlic.

Aby lepiej wykorzystać potencjał dawnych rezydencji należy poddać te obiekty kilku zabiegom. Przede wszystkim powinniśmy zadbać o poprawę stanu ich zachowania. Trzeba mieć jednak świadomość, że z punktu finansowego jest to zadanie nie tyle niemożliwe, co bardzo trudne.

Przechodząc do czynności, które można wykonać bez większych nakładów, warto zadbać o zinwentaryzowanie istniejących jeszcze obiektów. Koniecznością jest stworzenie dokumentacji fotograficznej, rejestrowanie rozmów z dawnymi i obecnymi mieszkańcami.

Posiadając wiedzę o obiektach, warto przywrócić je do funkcjonowania nie tylko w kategoriach użytkowych, ale także kulturowych. Niezastąpione wydają się w tym momencie tworzenie publikacji poświęcone tematyce dawnych dworków i pałaców. Warto pomyśleć też o rozwiązaniach mniej standardowych. Fakt, że dwór jest dzisiaj po prostu mieszkaniem, nie uniemożliwia np. jego zwiedzania (oczywiście, po uzyskaniu zgody od administratora obiektu). Warto pomyśleć o organizowaniu wycieczek rowerowych czy oprowadzań z przewodnikiem/mieszkańcem/dawnym właścicielem.

Postacie związane z regionem

Kolejnym ciekawym elementem, który pozwoli nam lepiej poznać dziedzictwo kulturowe Nadgopla są po prostu ludzie, którzy żyli i tworzyli w tym miejscu. Nie sposób pominąć tu znaczących rodzin ziemiańskich takich jak Trzcińscy z Ostrowa. Przedstawiciel tego rodu – Juliusz zapisał się w historii jako osoba aktywnie działająca na gruncie gospodarczym (kółko rolnicze, młyn kruszwicki), naukowym (członek PTPN), a zwłaszcza politycznym (minister w rządzie Witosa). Jako lokalny autorytet, były powstaniec i patriota został rozstrzelany jesienią 1939 roku, co upamiętnia tablica na rodzinnym grobowcu w Ostrowie. 

Intrygujące są także losy dawnych właścicieli Szarleja – Kościelskich. Najsłynniejszy przedstawiciel rodu – Władysław brał udział w Wiośnie Ludów, wojnie krymskiej, był nawet marszałkiem sułtańskiego dworu. Inwestycje w budowę Kanału Sueskiego i hodowla końmi arabskiej krwii sprawiły, że dorobił się ogromnego majątku. Kościelski wydał go w dużej mierze na sztukę. Jego kolekcja jest dziś podstawą zbiorów Muzeum Narodowego w Krakowie. 

Niemniej barwną personą był Tadeusz Wolański – XIX-wieczny dziedzic Wróbli i Wolan, już w swoich czasach uważany za ekscentryka. Alchemik, mason, wreszcie domorosły badacz historii starożytnej. Zasłynął z absurdalnych tez, dowodząc m.in. że pismem klinowym zapisano język słowiański, a  legendarny Popiel to wygnany król rzymski.

To zaledwie kilka postaci, a przecież można by jeszcze długo wymieniać. Wspomnijmy tylko o „największym podróżniku wśród Piastów” księciu Władysławie Białym, który władzę sprawował z zamku szarlejskiego czy mieszkającym w Pieckach XVI-wiecznym poecie Stanisławie Grochowskim. Działali na Kujawach Nadgoplańskich wielcy przedsiębiorcy jak pochodzący ze Skotnik Lucjan Grabski – współtwórca inowrocławskiego parku solankowego czy Henryk Makowski – największy przedwojenny producent win w Polsce. Okolice Kruszwicy stały się także miejscem kształtowania się charakterów bohaterów II wojny światowej: Zygmunta Przybyszewskiego, Edmunda Kruppika, Stanisława Makowskiego czy Mariana Kępskiego.

To ogromne bogactwo postaci, tutaj ledwie zarysowane, niestety nie jest wykorzystywane. Nadal brakuje publikacji, które przybliżyłyby bohaterów minionych stuleci i uczyniły ich bardziej rozpoznawalnymi. Czasem można osiągnąć to bardzo prostymi środkami, np. poprzez dobrze prowadzoną politykę nazewnictwa ulic.

Inne

Mówiąc o potencjale kulturowym Kujaw Nadgoplańskich, warto wspomnieć jeszcze o kulturze ludowej. Z pielęgnowania dawnych tradycji kujawskich słynie przede wszystkim Sławsk Wielki. Co roku odbywa się tutaj konkurs wieńców dożynkowych, w miejscowości od lat 60. XX wieku działa także zespół folklorystyczny. W miejscowej szkole, noszącej imię wybitnej społeczniczki Marii Patyk, znajduje się z kolei ciekawa izba pamięci. 

Wartymi uwagi zabytkami występującymi na terenie gminy są dawne budynki szkół pochodzące z przełomu XIX i XX wieku (Bródzki, Wróble, Wola Wapowska, Chełmce, Chrosno, Papros). W skład dziedzictwa materialnego warto także wpisać elementy dawnej infrastruktury. Wystarczy tutaj nadmienić chociażby ciekawe architektonicznie budynki stacji kolejowych (np. Karczyn, Lachmirowice, Polanowice).

Interesujące jest również dziedzictwo dawnych zaborów – obecne zarówno w warstwie niematerialnej i materialnej. Do dziś stosunkowo łatwo odtworzyć przebieg dawnej granicy, budynki komór celnych czy wartowni także stoją na swoim miejscu. Dziedzictwo to łatwo połączyć z tradycjami walk niepodległościowych, gdyż np. w wypadku powstania wielkopolskiego miejsca te stały się areną pierwszych działań wyzwoleńczych.

Podsumowanie

Pobieżny przegląd nie jest w stanie oddać bogactwa kulturowego Kujaw Nadgoplańskich. Pominięto wiele aspektów, niemniej mam nadzieję, że powyższy tekst pozwala wyrobić sobie opinię na temat specyfiki subregionu. Na miejscowe dziedzictwo materialne składają się przede wszystkim kościoły, obiekty małej architektury sakralnej, cmentarze, a także dawne rezydencje ziemiańskie. Historia subregionu bogata jest przede wszystkim w interesujące sylwetki żyjących i działających na tym terenie postaci. Dwa obiekty (grodzisko w Mietlicy i wiatrak w Chrośnie) mają szansę na stanie atrakcjami turystycznymi o ponadlokalnym znaczeniu. 

Działalność miejscowych regionalistów i organizacji pozarządowych powinna opierać się na trzech filarach: badaniu obszaru, zachowaniu (ratowaniu) dziedzictwa niematerialnego i materialnego, wreszcie na jego twórczym przekształcaniu.

Pierwsze z zadań należy realizować poprzez tworzenie publikacji. Niezbędne jest powstanie nowej monografii Kruszwicy, a także kompleksowych opracowań małej architektury sakralnej czy katalogu dworków ziemiańskich. Ważne, aby powstające prace były przystępne nie tylko dla naukowców. Warto pomyśleć tutaj o innych nośnikach, np. filmie. 

Równoległym etapem powinny być prace renowacyjne. W obecnej chwili najbardziej potrzebują ich cmentarze ewangelickie i najstarsze groby na nekropoliach katolickich. Warto także zadbać o poprawę stanu części krzyży i kapliczek przydrożnych.

Trzecim, najtrudniejszym zadaniem, jest twórcze korzystanie z dostępnego dziedzictwa. Najważniejszym w tej kwestii jest zmiana myślenia o turystyce w rejonie Gopła. Kruszwica, która dziś jest 2-godzinnym przystankiem na szlaku piastkowskim, winna stać się bazą wypadową, z której rozpoczynają się gwieździście rozchodzące trasy piesze, rowerowe i wodne. Przy współpracy miejscowych regionalistów fakt, że Kujawy są dziś obszarem nieznanym zewnętrznemu odbiorcy można zamienić w atut. Nic bowiem nie pociąga tak, jak odkrywanie tajemnicy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s